Marketing Sieciowy to nie sprint tylko maraton. Czyli od kaprysu do miliona.

maraton

Wiarygodność Marketingu Sieciowego na co dzień jest okaleczana nie mającymi uzasadnienia obietnicami zbicia fortuny w ciągu jednej nocy. Najśmieszniejsze jest to, że najwięcej obiecują Ci, którzy miliona nigdy na oczy nie widzieli, chyba że rupii indyjskich.

Często są to komiczne sytuacje, kiedy ktoś przyjeżdża do kolegi zardzewiałym Fiatem i mówi o tym, że znalazł żyłę złota i że razem zostaną milionerami. Następnie wyciąga plan wynagradzania, pokazuje biznes i mówi, że najlepsze jest to, że wystarczy zainwestować tylko 300zł albo 500zł.

Jak myślisz, co sobie myśli zdroworozsądkowy człowiek w takim momencie? Przyjechał do niego kumpel, który w tamtym miesiącu chciał pożyczyć stówkę na paliwo a teraz mówi, że razem zostaną milionerami i to przy wkładzie wynoszącym kilkaset złotych. Ludzie nie rozumieją teorii potęgowego wzrostu, nie znają mechaniki działania marketingu sieciowego, a dla niektórych szansa zarobienia nawet 10,000 zł miesięcznie wydaje się rodzajem żartu. Dlaczego? Bo nie potrafią sobie nawet wyobrazić takich zarobków, jeśli przez całe życie największe pieniądze jakie zarabiali to 2,5 tys. złotych i to jeszcze brutto. Opowiadanie o milionach jest więc kiepskim pomysłem.

Kiedyś miałem szansę posłuchać jednego z najbardziej utalentowanych marketerów na świecie, jakich miałem okazję poznać, którym jest, nie żyjący już, Jim Rohn. Opowiadał on kiedyś jak w bardzo efektywny sposób udawało mu się nawiązywać rozmowę na temat biznesu. Jego formuła na początku brzmiała:

„Wiesz…, mam taki biznes, który prowadzę po godzinach na ćwierć etatu i obecnie zarabiam połowę tego, co zarabiam z mojej pełno-etatowej pracy. Dzięki tym pieniądzom byłem w stanie w tym roku zabrać moją rodzinę pierwszy raz na wakacje na Majorkę i do Egiptu. Czy chciałbyś posłuchać mojej historii?”

Niedługo potem mógł już zmodyfikować swoją historię do następującej:
„Wiesz…, mam taki biznes, który prowadzę po godzinach na ćwierć etatu i obecnie zarabiam z niego tyle samo co z mojej pełno-etatowej pracy. Czy chciałbyś posłuchać mojej historii?”

Kto nie chciałby o czymś takim posłuchać? Niedługo potem historyjka nabrała następującej treści:
„Wiesz…, mam taki biznes, który prowadzę po godzinach na ćwierć etatu i obecnie pozwala mi generować dochody dwa razy większe, niż te, które uzyskuję z mojej pełno-etatowej pracy. Czy chciałbyś posłuchać mojej historii?”

Jim powiedział kiedyś, że najtrudniej mu było pożegnać się ze swoją historyjką. Doszedł do punktu kiedy nie wypadało już pracować na etacie, tylko zająć się swoim biznesem na pełen etat. Niemniej jednak zwrócił słuszną uwagę na fakt, że zarabianie przyzwoitych pieniędzy w marketingu sieciowym na pełen etat nie jest aż tak atrakcyjne, jak zarabianie ich na ćwierć albo pół etatu. Pozwól, że ci to wyjaśnię.

Jeśli powiesz swojemu przyjacielowi, że robisz biznes sieciowy na pełen etat, pracując po 8 czy 10 godzin dziennie i zarabiasz np. 2 tys. złotych miesięcznie albo nawet 5 tys., to nie będzie to zbytnio atrakcyjna historia. Dlaczego? Gdyż on nie zmieniając nic w swoim życiu i robiąc to do czego się już przyzwyczaił, ma takie same albo większe pieniądze. Ale jeśli opowiesz mu, że na etacie zarabiasz 2 tys. i udaje ci się wyciągnąć dodatkowy tysiąc albo dwa na ćwierć etatu, to zmienia postać rzeczy. Dlaczego? Gdyż w pierwszym wypadku nic się w twoim życiu nie zmienia, tylko wykonywana praca, pieniądze są te same. W drugim przypadku zmienia się twój styl życia. Zarabiając ekstra pieniądze, możesz sobie pozwolić na wyjazd dwa razy w roku na wakacje, kupiłeś sobie nowy samochód, albo wyremontowałeś dom i postawiłeś nowy płot, albo wysłałeś dzieci za granicę na studia.

Ludzi przyciąga styl życia. Ludzie niekoniecznie szukają zmiany pracy. To czego ludzie szukają, to poprawa swojego bytu i zmiana stylu życia. Najlepsze u Jim’a było to, że za każdym razem, kiedy podwajały się jego dochody z marketingu wielopoziomowego, mógł wracać do swoich starych przyjaciół, którzy mu wcześniej odmówili i raz jeszcze złożyć propozycję współpracy, ale tym razem dwa razy atrakcyjniejszą, wzbogaconą o jego jeszcze bardziej fascynującą historię.

Inna historia, którą chciałem Ci opowiedzieć dotyczy pewnej kobiety, która jest dowodem na to, że to nie perspektywa zarabiania milionów jest motorem do działania w marketingu sieciowym.

Jest to historia kobiety, która wychowując swoje dzieci i nie mając przygotowania zawodowego, siedziała w domu będąc w stu procentach uzależniona finansowo od swojego męża. Jej mąż nie należał do ludzi rozrzutnych, o czym pewnego dnia przekonała się na własnej skórze, kiedy zapytała czy mógłby jej dać pieniądze na nową suszarkę do włosów. Mąż tylko zapytał, co się stało ze starą suszarką. Dowiedziawszy się że stara nadal funkcjonuje, odmówił żonie, kwitując, że jest to zbytnia rozrzutność kupować coś nowego, jeśli stara rzecz jeszcze działa. Jeśli jesteś kobietą, nie muszę ci Chyba mówić, jaka była reakcja jego żony.

Przy pewnej okazji nasza bohaterka opowiedziała o swoim nieszczęściu i skąpym mężu swojej koleżance, która zapytała, dlaczego sama sobie nie zarobi na suszarkę. Po czym zaproponowała swojej zrozpaczonej rozmówczyni udział w biznesie sieciowym w branży kosmetyków. Pokazała jej schemat biznesu i perspektywę jak może zarobić $100 i w ten sposób zrealizować swoje pragnienie. I jak powiedziałby, tak zrobiły i po paru dniach włosy naszej bohaterki były smagane ciepłym powietrzem nowej suszarki.

Tymczasem nasza pionierka MLM pomyślała, że sokoro udało się jej zarobić w tak krótkim czasie $100, nic nie stoi na przeszkodzie, by podwoić tą sumę. Kiedy otrzymała następną prowizję na poziomie ponad $200, ośmielona swoim sukcesem postanowiła jeszcze raz podwoić rezultaty.

Następnie zgadała się ze swoją sąsiadką, które też na zbytek w swoim portfelu nie mogła narzekać i pomogła jej uzyskać podobne rezultaty, to jest zarobienie na drobne kobiece wydatki. Z biegiem czasu nasza bohaterka zarabiała coraz większą sumę pieniędzy, pomagając jednej kobiecie w danym momencie w uzyskaniu „niezależności finansowej”. W taki oto sposób nasza dzielna dystrybutorka zbudowała wielotysięczną organizację i wdrapała się na szczyt planu kompensacji swojej firmy, osiągając roczny dochód rzędu miliona dolarów.

Kiedy przeprowadzono z nią wywiad, powiedziała że w życiu nie myślała, że stać ją na taki sukces. Stała się kobietą sukcesu i inspiracją dla dziesiątek tysięcy innych kobiet. Jej motywacją, na początku, nie były sześciocyfrowe zarobki, tylko suszarka. Jak sama powiedziała, gdyby jej sponsorka mówiła jej o milionach albo nawet tysiącach dolarów miesięcznie, nigdy nie podjęłaby decyzji o współpracy. Koleżanka pokazała jej, jak taka skromna kobieta, bez doświadczenia i odwagi, może zrealizować małe marzenie. Kiedy małe marzenie się spełniło, pojawiły się większe pragnienia , ale w najśmielszych marzeniach nie myślała o zostaniu milionerką. Jak ona doszła na szczyt? Pomagając tysiącom ludzi osiągnąć włąsnie te małe marzenia!

Czasami słyszę, jak moi partnerzy mówią, że za tysiąc złotych albo dwa tysiące złotych miesięcznie, nie opłaca im się nawet przyglądać tej branży. Moja koleżanka, która jest właścicielem dużej firmy, prowadzi obok niej biznes w branży marketingu sieciowego, który przynosi obecnie raptem 500 do $600 miesięcznego pasywnego dochodu i poświęca mu pół godziny dziennie. Kiedy zapytałem ją, czy jej się to opłaca, powiedziała, że oczywiście że tak. Następnie wyjaśniła mi, że musiałaby mieć na bezpiecznym koncie inwestycyjnym zdeponowane 150 tys. dolarów na 5%, żeby osiągnąć tego typu dochody, a tu zainwestowała na początku tylko kilkaset dolarów i kilka godzin pracy w tygodniu. Poza tym, sprawia jej to niezwykłą przyjemność, pomagać innym spełniać swoje marzenia, nawet te małe.

Biznes marketingu sieciowego, to nie jest biznes jednej osoby mającej duże rezultaty. To jest biznes dużej ilości ludzi mających niewielkie rezultaty. To jest pomaganie jednej osobie w danym momencie. W taki sposób dochodzisz do dużych pieniędzy w MLM.

Jak napisał mój przyjaciel, Krzysztof Krajewski w swoim artykule pt.: „Złoto czeka na wytrwałych…”, w MLM na początku jest 100% pracy a 3% wynagrodzenia, a dopiero później 100% wynagrodzenia a 3% pracy, ale najpierw twój biznes musi zapuścić korzenie.

 

Komentarze:

Ewa H
No właśnie Panie Andrzeju,  pozwolić ludziom mieć swoje marzenia , a nie roztaczać wizje przysłowiowych już milionów . Rewelacyjne opowiadania , można się zastanowić i wprowadzić je w życie – będzie to chyba uczciwsze i dające dobre podstawy w biznesie opartym o relacje . Pozdrawiam

Kacper
Witam. Ja podam przykład mojej bratowej. Pracuje na etacie jako nauczycielka WFu , pracuje jako instruktor pływania 10-15h w tygodniu , otworzyła ciuch-budę , dwójka dzieci , mąż i dom-nie narzeka bo chce coś zmienić w swoim życiu-a nie biegać jak chomik w kółku . To zależy od nastawienia się do życia i co z niego chcemy wyciągnąć . Innym pasuje 8h etatu i pilot od telewizora po pracy , a inni potrzebują pełnego wykorzystania 24h, aby czuć się spełnionym.  Szukamy tych , którzy szukają . W MLM nikt nie wykona za nikogo pracy , tylko mu pokaże drogę, którą ma przebyć i nawet dadzą odpowiednie i sprawdzone narzędzia , aby szło się lżej i szybciej ;) I to chyba jest najlepsza nauka przedsiębiorczości , bo inicjatywę to sami musimy wykazać, chociażby tym, że chcemy słuchać doświadczonych praktyków , a nie teoretyków leżących przed telewizorem.

Podziel się na:
  • Digg
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Dodaj do ulubionych
  • email
  • Forumowisko
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • Grono.net
  • MySpace
  • Mój biznes
  • RSS
  • Spis
  • StumbleUpon
  • Technorati
  • Tumblr
  • Twitter
  • Wykop
  • Yahoo! Bookmarks
  • Yahoo! Buzz
  • Śledzik

Podziel się swoją opinią na ten temat.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Powered by WordPress | Designed by: diet | Thanks to lasik, online colleges and seo